ZUPEŁNIE SAM

„Ja żyję sam, zupełnie sam. Nigdy z nikim nie rozmawiam. Nic nie otrzymuję, nic nie daję” — stwierdza w pewnym momencie sartrowski bohater. Nie jest to bynajmniej konfesja skrajnego egoizmu, lecz dogłębne zrozumienie tego, o co toczy się gra: nikt i nic nie jest w stanie usprawiedliwić mo­jego życia, nikt oprócz mnie. To ja sam muszę przebrnąć przez piekło walki o samego siebie. Lecz jedynie wtedy, gdy dokonam aktu negacji, odrzucenia, wyrzeczenia się fałszy­wej satysfakcji, płynącej z całkowitego poddania się schema­towi zafałszowanych i nieautentycznych wartości zniewala­jących innych (les autres). „I jestem zupełnie pewien, że wszyscy d samotni mężczyźni wokół mnie nie mogą mi w żaden sposób pomóc: jest już za późno, nie mogę się schronić wśród nich”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *