REKONESANS WRAŻLIWOŚCI

Przyjęcie jakiejkolwiek „roli” (polityka, nauczy­ciela, naukowca) byłoby w jego mniemaniu poddaniem się, istnieniem według narzuconego scenariusza. „Drugi” trakto­wany jest jak wszystko to z czym Roąuentin ma do czy­nienia; jest po prostu absurdanie zbędny:„Oczywiście jest Francoise, właścicielka baru. Ma pani czas wieczorem?Nigdy nie odmawia i wychodzi ze mną do któregoś z tych wiel­kich pokojdw na piętrze, które wynajmuje na godziny lub doby. Nie płacę jej nic… Wymieniamy jednak ledwo parę słów. Po co wię­cej. Każdy sobie — zresztą w jej oczach jestem przede wszystkim klientem jej kawiarni. Zdejmując suknię mówi: Jak ci to nie prze­szkadza zostanę w pończochach.” Efektem pierwszego „rekonesansu wrażliwości egzysten­cjalnej” była konstatacja faktów: Roąuentin nie może (jako świadomość skierowana zawsze ku czemuś oraz jako byt „wrzucony” w świat) uniknąć presji faktyczności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *