OWA FAKTYCZNOŚĆ

Fakt mojego wrzucenia w świat, w banał, w stereotypowy mechanizm zachowań innych ludzi dostrzegających jedynie po­wierzchniową strukturę zjawisk stanowi zagrożenie, ale też i próbę mojej wolności (por.):„Podeszliby, aby poklepać mnie po ramieniu i powiedzieć: No i co tu jest takkgo w tym kuflu z piwem? Taki jak wszystkie. Szlifowane brzegi, uszko, marka z łopałką, a na marce napisane: Spantenbrau. Ja to wszystko wiem, ale chodzi o coś wię­cej, o coś innego (podłci. P. M.). Niby nic takiego, nie mogę już’ jednak wytłumaczyć tego, co widzę. I proszę: powoli zanurzam się w głębinę, w strach.” Owa faktyczność (rzucenie w obcy i nieprzyjazny mi świat) wypełnia to, co powszechnie nazywa się naszym co­dziennym życiem: jesteśmy uwikłani w wszechobejmujące te­raz (jedyną możliwą odmianę czasu: monotonię bezbarwnego trwania, którego momentem końcowym będzie absurdalna śmierć).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *