DOMNIEMANA TRWAŁOŚĆ

Roąuentin stwierdza: „Posąg wydał mi się nieprzyjemny i głupi, poczułem, że męczy mnie to niewymownie”.Co w takim razie stanowiłoby o owej domniemanej trwa­łości bytowej a co za tym idzie posiadaniu intemalnej war­tości, której brak światu i mnie? To jedynie — utrzymuje Sartre — zwartość, masywność materiałowa zespolona z działaniami anonimowego artysty rości sobie pretensje do przełamywania barier temporalności. I nic więcej.Status ąuasi-nieśmiertelności dzieł sztuki przeanalizowany jest jeszcze dokładniej w kluczowej scenie w galerii Portretu Oficjalnego w muzeum miasta Bouville. Patrząc na doskonałe z punktu widzenia formy i treści obrazy, Roąuentin przez pe­wien moment ulega swoistemu rodzajowi magii, złudzeniu ja­kie roztaczają przed nim wizje artystów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *